Nie było ani niespodzianki, ani emocjonującego spotkania, do jakiego zdążyły przyzwyczaić nas KKS oraz Camper. W sobotę, 22 listopada, kozieniczanie w trzech setach ulegli gościom z Wyszkowa. Rywale wyraźnie dominowali w każdej partii i bardzo pewnie sięgnęli po komplet punktów.
W sobotę drużynę poprowadził Krzysztof Jeziorowski, który wspiera w pracy trenerskiej Michała Ostrowskiego, przede wszystkim podczas spotkań. Na parkiecie zameldowali się: Wojciech Kwiecień na rozegraniu, Karol Bartnik i Daniel Ostrowski na przyjęciu, na środku Maksymilian Taracha i Michał Ostrowski, w ataku Adam Ostrowski, a na libero Robert Głogowski.
Zagrywka kluczem do zwycięstwa
Kluczem do zwycięstwa nie tylko w pierwszym secie, ale w całym meczu okazała się zagrywka. Goście, po kilku pierwszych pierwszych zepsutych piłkach, szybko skalibrowali swoje celowniki, rażąc kozieniczan celnymi, mocnymi piłkami. Nasi siatkarze mieli wiele problemów z przyjęciem, a co za tym idzie z wyprowadzaniem skutecznych akcji. W polu serwisowym błyszczał zwłaszcza Iheanacho. Na domiar złego zawodnicy KKS-u dosłownie hurtowo psuli swoje serwisy, oddając w tym meczu co najmniej kilkanaście punktów. Nasze celne zagrywki też nie robiły zbyt wielkiej krzywdy rywalom (na pierwszą punktową czekaliśmy aż do trzeciego seta).
Tego wieczoru Camper przeważał praktycznie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Goście lepiej i celniej atakowali, popełniali o wiele mniej błędów i stawiali zdecydowanie więcej punktowych bloków – my blokiem zapunktowaliśmy dosłownie raz, w ostatniej partii.
Pierwszego seta KKS przegrał do 15 punktów. W kolejnych odsłonach nasza gra wyglądała nieco lepiej, ale to rywale dyktowali swoje warunki, a ich prowadzenie nie było zagrożone w żadnej partii. Kiedy tylko kozieniczanie mieli lepsze chwile, to efekty niweczyły zepsute serwisy. Naszą jedyną przewagą tego wieczoru byli tylko i aż kibicce, którzy zadbali o świetną atmosferę do samego końca. Serdecznie dziękujemy. Ostatecznie przegraliśmy kolejne partie do 19 i 18, a cały mecz do zera.
Emocje w grupie nr 2
W pozostałych spotkaniach nie brakowało emocji. Olsztyn przegrał z Płockiem dopiero po tie-breaku, podobnie Metro uległo w pięciu partiach Woli w derbach stolicy. W trzech odsłonach Kobyłka pokonała MTS, a czterech partii potrzebował Belsk do zanotowania zwycięstwa nad Huraganem. Mecz Spały II z Białymstokiem odbędzie się w środę.
Swój kolejny mecz kozieniczanie zagrają na wyjeździe. Za tydzień pojadą do lidera z Kobyłki. Następne domowe spotkanie 6 grudnia. W „mikołajki” podejmiemy stołeczną Wolę i będzie to ostatni mecz pierwszej rundy.
Energii naszym siatkarzom dodają Enea oraz Gmina Kozienice.
Zdjęcia z meczu dostępne są na naszym fanpage’u na portalu Facebook – TUTAJ (kliknij).
Enea KKS Kozienice – KS Camper Wyszków 0:3 (15:25, 19:25, 18:25)
KKS: Kwiecień, Bartnik, D. Ostrowski, Taracha, M. Ostrowski, A. Ostrowski, Głogowski (libero) oraz Skałbania, Makowski, Bigos, Boruch
Camper: Rohnka, Lewandowski, Iheanacho, Lesiuk, Obermeler, Kopacz, Sumara (libero)
