post

(Zdjęcia) KKS zwycięzcą rundy zasadniczej! W play offach zagramy z…

44 punkty, 15 zwycięstw, 3 porażki i pierwsze miejsce w tabeli grupy 6. To bilans rundy zasadniczej Enei KKS-u Kozienice. W sobotę, 27 lutego, podopieczni Marka Grzelczaka pewnie pokonali 3:0 SMS Spartę AGH Kraków i przypieczętowali swoje zwycięstwo w grupie. Teraz kozieniczan czeka faza play-off, w której zmierzą się z KS Arką Tempo Chełm.

Starcie z krakowską ekipą podopieczni Marka Grzelczaka rozpoczęli w składzie: Marcin Obremski, Maciej Kałasz, Roman Oroń, Kacper Kędra, Wojciech Kwiecień, Daniel Ostrowski i Robert Głogowski na libero. Trener kozieniczan postawił na wysoki blok i wielokrotnie się to sprawdziło.

Mocny start

Pierwszy set to pełna dominacja KKS-u. Kozieniczanie od początku grali w pełnym skupieniu, bardzo dobrze bronili i skutecznie atakowali. Gospodarze szybko objęli wysokie prowadzenie i już go nie oddali. Przy stanie 20:12 na parkiecie pojawili się Michał Kalita i Piotr Skałbania. Warto odnotować, że nasz młody atakujący zakończył tę odsłonę asem serwisowym.

Senny środek

Drugi set to bardzo długa gra punkt za punkt, ale trzeba przy tym zaznaczyć, że kozieniczanie chyba zapomnieli wyjść na parkiet. Do stanu 11:12 praktycznie nie punktowaliśmy sami, a około 8 oczek podarowali nam rywale hurtowo psując zagrywkę. Ten element krakusom w sobotę zupełnie nie leżał i psuli piłki na potęgę.

Sygnał do ataku dał KKS-owi kapitan drużyny Marcin Obremski, który silną zagrywką odrzucił rywali od siatki. Po jego serii objęliśmy prowadzenie 14:12. Kozieniczanie się ewidentnie obudzili i dograli na spokojnie seta do 19.

Kropka nad i

Trzeci set zaczął się od prowadzenia rywali (0:2), ale już po kilku akcjach KKS prowadził pięcioma punktami. W tej odsłonie Marek Grzelczak dał pograć trochę zmiennikom. Z rzeczy wartych odnotowania to świetna obrona Roberta Głogowskiego przy stanie 5:10 (przyjął bardzo trudny, silny atak), dobra seria Skałbanii na zagrywce czy dwa asy Daniela Ostrowskiego z rzędu. Pod koniec seta na parkiecie byli sami zmiennicy poza Ostrym. Ostatecznie wygraliśmy tę odsłonę do 11, cały mecz 3:0, a rundę zasadniczą z 1 punktem przewagi nad Karpatami Krosno.

W play offach z Arką

Po ostatniej kolejce końcowa klasyfikacja wygląda następująco: KKS (44 pkt), Karpaty (43 pkt), Jasło (42 pkt) i Arka (37 pkt). W play offach zagramy z Arką, która w sobotę przegrała 3:1 na wyjeździe z MOSiR-em Jasło 3:1. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że ekipa z Lubelszczyzny zagrała w tym spotkaniu na pół gwizdka. Kozieniczanom to jak najbardziej pasuje i z chęcią podejmą rywali w kolejnej rundzie. Wielu naszych zawodników po cichu na liczyło.

Runda play off będzie grana do trzech zwycięstw. Gospodarzem pierwszych dwóch spotkań będzie KKS. Mecze te zaplanowano na 13 i 14 marca, więcej na ten temat napiszemy wkrótce.

Energii naszym siatkarzom dodaje Enea!

Enea KKS Kozienice – SMS Sparta AGH Kraków 3:0 (25:15, 25:19, 25:11)
KKS: Obremski, Kałasz, Oroń, Kędra, Kwiecień, Ostrowski, Głogowski (libero) oraz Kalita, Skałbania, Adamczuk, Rdułtowski, B. Koryciński
Sparta: Łopuch, Pacholski, Pierko, Kaźmierczak, Bogdański, Zawadzki, Zychowicz (libero)

Foto: Mariusz Basaj / Enea KKS Kozienice

post

Przed KKS-em ostatni mecz rundy zasadniczej. Trzeba obronić fotel lidera

Już w najbliższą sobotę siatkarze Enei KKS-u Kozienice podejmą na własnym parkiecie ekipę SMS Sparta AGH Kraków. Będzie to ostatni mecz rundy zasadniczej, a podopieczni Marka Grzelczaka mają idealną szansę, by zakończyć rozgrywki na pierwszym miejscu w tabeli. Początek meczu o godz. 18.00.

Po 17 kolejkach Sparta zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem 11 punktów. Niezależnie od wyniku sobotniego starcia, krakowski zespół czeka gra w play-outach, a ich rywalem będzie AKS V LO Rzeszów.

Faworytem najbliższego meczu bez wątpienia są kozieniczanie. Podopieczni Marka Grzelczaka wrócili na fotel lidera grupy 6 i mają na swoim koncie 41 oczek. Żeby być pewnymi pierwszego miejsca muszą wygrać za trzy punkty.

W topie tabeli jest bardzo ciasno i dopiero ostatnia kolejka zadecyduje o parowaniu zespołów w fazie play-off. KKS ma 41 pkt, Karpaty – 40 pkt, Jasło – 39 pkt, a Arka – 37. Ekipy z Jasła i z Chełma zmierzą się ze sobą w najbliższą sobotę, więc nic nie jest jeszcze przesądzone.

Przypominamy, że w fazie play-off zagrają ze sobą pary z miejsc 1-4 i 2-3, a zwycięzcy play-off awansują do turnieju półfinałowego. Play-offy ruszają 13 marca, gospodarzem pierwszych dwóch spotkań będzie drużyna, która zajmie wyższe miejsce. Gra będzie prowadzona do trzech zwycięstw.

Początek sobotniego meczu o godz. 18.00. Już dziś zapraszamy na transmisję na naszym fanpage’u na portalu Facebook.

Energii naszym siatkarzom dodaje Enea!

post

KKS wraca na fotel lidera! Pewne zwycięstwo w Gorlicach i strata punktów przez Karpaty

Siatkarze Enei KKS-u zgodnie z oczekiwaniami wygrali 3:0 wyjazdowy mecz z GKPS Gorlice. Co więcej, w sobotę Arka Chełm pokonała 3:2 Karpaty Krosno, dzięki czemu kozieniczanie wrócili na fotel lidera grupy 6! I to tuż przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej.

Sobotni mecz KKS zaczął w takim samym składzie jak ostatnie spotkanie z AKS-em. Na parkiecie pojawili się: Marcin Obremski, Bartłomiej Koryciński, Maciej Kałasz, Kacper Kędra, Wojciech Kwiecień, Daniel Ostrowski i Robert Głogowski jako libero.

Początek spotkania był nieco szarpany. Kozieniczanie mecz zaczęli od trzypunktowego prowadzenia (2:5) po błędach gospodarzy, ale ci odpowiedzieli blokiem, a za chwilę asem po taśmie i było 6:6. Z naszej strony za chwilę asa dorzucił Daniel Ostrowski, a w kolejnych akcjach bardzo dobrze zagraliśmy w obronie i ponownie prowadziliśmy. Przy stanie 6:10 trener gospodarzy poprosił o czas.

KKS konsekwentnie grał swoje, powiększając przewagę i nie dając się zbliżyć rywalom. Ci zresztą mieli duże problemy ze skutecznym kończeniem ataków (sporo piłek posyłali w aut). Przewaga kozieniczan urosła do ośmiu punktów (12:20). W końcówce seta na parkiecie pojawili się jeszcze Michał Koryciński, Michał Adamczuk i Piotr Skałbania, a tę odsłonę wygraliśmy do 17.

Sparingowo

W drugim secie na parkiecie pojawił się Roman Oroń. Trener Marek Grzelczak miał okazję do potestowania różnych wariantów taktycznych i rzadziej granych ustawień. Chwilami było nieco chaotycznie, co zaowocowało prowadzeniem gospodarzy 4:1, ale po paru akcjach było już 5:5.

Dalej gra toczyła się punkt za punkt, a po naszej stronie do gry zameldował się Krzysztof Jeziorowski. Od stanu 10:10 KKS zaczął się znowu urywać. Spory w tym udział Roberta Głogowskiego, który wybronił kilka trudnych piłek oraz Daniela Ostrowskiego, który nękał w rywali zagrywką.

KKS zbudował dużą przewagę (13:19), ale nasza gra na chwilę stanęła i pozwoliliśmy rywalom złapać kontakt (18:20). Gospodarze nie mieli nic do stracenia i nie zamierzali odpuszczać. Ostatecznie seta wygraliśmy do 21 po asie serwisowym Romka Oronia.

Kropka nad i

Trzeciego seta zaczęliśmy zdecydowanie bardziej skupieni i z dobrymi zagrywkami Kacpra Kędry. Po kilku chwilach było 1:4. Podopieczni Marka Grzelczaka konsekwentnie grali swoje, a gospodarze dorzucali do tego sporą liczbę błędów własnych. KKS cały czas utrzymywał bezpieczne prowadzenie.

Pierwszą połowę tej odsłony graliśmy wyjściowym składem, przy czym trener dał pograć obu libero, a w pewnym momencie Michał Koryciński zmienił Kacpra Kędrę. I do niego należała ostatnia piłka w tym meczu, bo goście nie przyjęli jego zagrywki. Seta wygraliśmy do 17, a mecz 3:0.

Arka zagrała dla nas

Powrót kozieniczan na fotel lidera zależał od wyniki starcia Arki z Karpatami Krosno. Arka wygrała pierwszego seta, ale kolejne dwa padły łupem gości. Ekipa z Lubelszczyzny w nieco dramatycznych warunkach (roztrwaniając przewagę) doprowadziła do tie-breaka, którego ostatecznie wygrała. Dzięki takiemu wynikowi, KKS ponownie wskoczył na fotel lidera z dorobkiem 41 punktów, wyprzedzając Karpaty o jedno oczko!

Ostatni mecz rundy zasadniczej kozieniczanie rozegrają za dwa tygodnie. 27 lutego podejmą u siebie Spartę Kraków.

Energii naszym siatkarzom dodaje Enea!

GKPS Gorlice – Enea KKS Kozienice 0:3 (17:25, 21:25, 17:25)
KKS: Obremski, B. Koryciński, Kałasz, Kędra, Kwiecień, Ostrowski, Głogowski (libero) oraz M. Koryciński, Adamczuk, Oroń, Jeziorowski, Rdułtowski

post

To muszą być trzy punkty. KKS zagra z Gorlicami

Już w najbliższą sobotę siatkarze Enei KKS-u Kozienice zagrają wyjazdowy mecz z GKPS Gorlice. Dla podopiecznych Marka Grzelczaka to przedostatnie spotkanie w rundzie zasadniczej. Kozieniczanie mają jeszcze szanse na pierwsze miejsce w tabeli – muszą jednak wygrać za trzy punkty i liczyć na wpadkę Karpat.

Kozieniczanie są bez dwóch zdań faworytami sobotniego starcia. Ekipa Marka Grzelczaka to wicelider rozgrywek, Gorlice z kolei zajmują ostatnie miejsce w stawce z dorobkiem zaledwie dwóch zwycięstw i bilansem setów 8:43. Inny wynik niż wygrana 3:0 naszego zespołu będzie sporą niespodzianką.

Dla KKS-u będzie to praktycznie ostatnia szansa, aby wskoczyć na fotel lidera grupy 6. Oprócz naszej wygranej, potrzebna będzie również strata punktów przez lidera – Karpaty Krosno. W ten weekend Karpaty grają na wyjeździe z dobrze dysponowaną w ostatnim czasie Arką. Jeśli Arka urwie liderowi chociaż dwa oczka, a my przywieziemy komplet, to obejmiemy prowadzenie w stawce.

Warto też dodać, że wszystkie cztery ekipy z topa tabeli (Karpaty, KKS, Jasło i Arka) zagwarantowały już sobie grę w fazie play-off. Od wyników dwóch ostatnich kolejek zależeć będzie natomiast to, kto z kim się zmierzy (1-4 i 2-3) w kolejnym etapie rozgrywek.

Już dziś zapraszamy na transmisję z sobotniego spotkania. Początek meczu o godz. 18.00.

Energii naszym siatkarzom dodaje Enea!

GKPS Gorlice – Enea KKS Kozienice
Sobota, 13 lutego, godz. 18.00

post

(Zdjęcia) Bez niespodzianki w Kozienicach. KKS pewnie pokonał AKS

Siatkarze Enei KKS-u Kozienice pewnie pokonali 3:0 AKS V LO Rzeszów i zainkasowali kolejne trzy punkty. Kozieniczanie umocnili się na pozycji wicelidera. Na dwie kolejki przed końcem rundy zasadniczej tracą jedno oczko do lidera z Krosna.

Po raz kolejny trener Marek Grzelczak dokonał zmiany w wyjściowym składzie. Na parkiecie w sobotę zabrakło Krzysztofa Jeziorowskiego, a do gry wyszli: Wojciech Kwiecień, Kacper Kędra, Daniel Ostrowski, Marcin Obremski, Bartłomiej Koryciński, Maciej Kałasz i Robert Głogowski na libero.

Mecz z tych do wygrania

Kozieniczanie bez wątpienia byli faworytami sobotniego starcia i było to widać na parkiecie od pierwszych minut. Młodzi goście mieli sporo problemów z przyjęciem naszych zagrywek – już na początku KKS odskoczył na kilka punktów i praktycznie przez całego pierwszego seta nasz zespół utrzymywał przewagę. Niestety przełożyło sie to na spore rozluźnienie w szeregach kozieniczan, którzy tego wieczoru popełniali zdecydowanie zbyt wiele błędów.

W konsekwencji goście doprowadzili do remisu 23:23. Za chwilę jednak zapunktowaliśmy, a w ostatniej akcji tej odsłony arbiter odgwizdał podwójne odbicie po stronie AKS-u. Co ciekawe, chyba po raz pierwszy, chociaż zdecydowanie mógł w tym aspekcie częściej korzystać z gwizdka.

Magiczne słowa trenera

Drugiego seta zaczęliśmy totalnie bez życia i energii na parkiecie. Po naszych błędach rywale odskoczyli do stanu 4:8. Wtedy trener Marek Grzelczak poprosił o czas i wygłosił naszym zawodnikom inspirujące „kazanie”. Nie wiemy co im powiedział, ale poskutkowało.

W kolejnej akcji zmusiliśmy rywali do ataku w out, a następnie Marcin Obremski i Daniel Ostrowski nękali rzeszowian zagrywką. Dorzuciliśmy skuteczne bloki oraz celne ataki i było 15:9. Set był właściwie przesądzony, a w końcówce tej odsłony trener dał pograć zmiennikom. Ostatecznie wygraliśmy go do 18.

Bez historii

Na początku trzeciego seta goście złapali trzy punkty prowadzenia, ale tylko na chwilę. KKS dość konsekwentnie grał swoje. Rywale mieli przede wszystkim ogromne problemy z naszym blokiem. Dawno tak dobrze nie punktowaliśmy tym elementem.

KKS bez większych emocji dowiózł mecz do końca, wygrywając 3:0. Ciężko o dłuższy komentarz na temat tego spotkania, bo chwilami wyglądało ono wręcz sparingowo. Kozieniczanie popełnili trochę błędów, ale kiedy wymagała tego sytuacja potrafili momentalnie się skoncentrować i punktować.

Grali też inni

W pozostałych spotkaniach było nieco ciekawiej i nie obyło się bez niespodzianek. Jasło zgubiło punkt  w pojedynku z Hutnikiem, a Gorlice odniosły drugie zwycięstwo w sezonie, pokonując Spartę. Lider, Karpaty Krosno zgodnie z przewidywaniami pokonał 3:0 Błękitnych, a Arka 3:0 Extrans, zapewniając sobie miejsce w fazie play-off.

Swój kolejny mecz kozieniczanie zagrają za dwa tygodnie – z Gorlicami na wyjeździe. Ostatni pojedynek rundy zasadniczej zaplanowany jest na koniec lutego, a wówczas zmierzymy się u siebie ze Spartą. Już dziś zapraszamy na transmisje.

Energii naszym siatkarzom dodaje Enea!

Enea KKS Kozienice – AKS V LO Rzeszów 3:0 (25:23, 25:18, 25:19)
KKS: Kwiecień, Kędra, Ostrowski, Obremski, B. Koryciński, Kałasz, Głogowski (libero) oraz Oroń, Kalita, Skałbania, M. Koryciński, Adamczuk, Rdułtowski

fot. Mariusz Basaj / Enea KKS Kozienice

post

Walka do końca o pierwsze miejsce. W sobotę KKS podejmuje AKS Rzeszów

Już w najbliższą sobotę siatkarze Enei KKS-u Kozienice podejmą na własnym parkiecie AKS V LO Rzeszów. Podopieczni Marka Grzelczaka dalej zachowują szanse na pierwsze miejsce w tabeli grupy 6, ale w tym wyścigu są zależni od wyników w starciach rywali. Niezależnie od tego, w sobotę muszą wygrać za trzy punkty. Początek pojedynku z młodzieżą Resovii o godz. 18.00.

Po 15 kolejkach sytuacja w topie tabeli jest bardzo napięta. Pierwsze Karpaty mają 36 pkt, drugi KKS – 35 pkt, a trzecie Jasło – 34 pkt. Grupę play-off uzupełnia Arka z dorobkiem 32 pkt. Do końca rundy zasadniczej zostało już tylko trzy spotkania i prawdopodobnie to te ekipy zmierzą się w play-offach. Pary zostaną dobrane w zależności od końcowej klasyfikacji (1–4 i 2–3).

KKS ciągle zachowuje szanse na pierwsze miejsce w tabeli. Podopieczni Marka Grzelczaka w ubiegłym tygodniu zmarnowali świetną okazję do wskoczenia na początek stawki. Realnie patrząc, do wygranej w rundzie zasadniczej potrzebują teraz dwóch składowych: kompletu punktów w trzech meczach i straty dwóch oczek (np. przegranej po tie-breaku) przez Karpaty.

Po analizie kalendarza, taki scenariusz ma całkiem realną szansę bytu. KKS zagra kolejno z Rzeszowem, Gorlicami i Spartą Kraków – jest zatem zdecydowanym faworytem tych spotkań. Na Karpaty czekają z kolei Błękitni, Arka i AKS. Ekipa z Chełma będzie grała u siebie i to oni mają – przynajmniej na papierze – największą szansę na urwanie punktów liderowi.

Zagrać swoje

Odłóżmy jednak matematykę i liczenie prawdopodobieństwa. W sobotę KKS podejmie u siebie młodzież Resovii i to na tym spotkaniu kozieniczanie powinni skupić swoją uwagę. Zespół z Rzeszowa nie ma już szans na bezpieczną strefę (miejsca 5-6) i na pewno zagra w play-outach. Cały czas mogą oni jednak wywalczyć 7. miejsce, które zagwarantuje najsłabszego rywala w kolejnym etapie – GKPS Gorlice. O 7. lokatę AKS rywalizuje z Błękitnymi, ale traci do nich 5 punktów. Obie ekipy mają przed sobą trzy trudne spotkania i z pewnością za wszelką cenę będą szukały punktów.

Rzeszowianie wygrali swoje dwa ostatnie mecze, ale ich dorobek w tym sezonie nie jest zbyt pokaźny – zaledwie 11 punktów.

W znacznie lepszej sytuacji są kozieniczanie, ale ostatnia forma kozienickiego zespołu pozostawia nieco do życzenia. Podopieczni Marka Grzelczaka nie są w takiej dyspozycji jak na początku tego sezonu, gdy śrubowali rekord liczby spotkań bez porażki. Niemniej jednak, to oni są faworytem sobotniego spotkania. Poprzedni mecz z AKS-em wygrali 3:1 i tym razem też powinni zainkasować trzy punkty.

Początek meczu o godz. 18.00. Już dziś zapraszamy na transmisję z tego spotkania na naszym fanpage’u na Facebooku.

Energii naszym siatkarzom dodaje Enea!

post

KKS nie wykorzystał swojej szansy. Kozieniczanie przegrali w Chełmie

To miała być próba powrotu na fotel lidera, ale nic z tego nie wyszło. Siatkarze Enei KKS-u Kozienice przegrali w sobotę na wyjeździe 1:3 z KS Arką Tempo Chełm. To trzecia porażka podopiecznych Marka Grzelczaka w tym sezonie, ale prawdopodobnie pozbawi ich marzeń o wygranej w grupie 6.

Po raz kolejny trener Marek Grzelczak zmienił atakującego w wyjściowym składzie i tym razem od pierwszych minut zagrał nasz kapitan Marcin Obremski. Ponadto na parkiecie pojawili się: Krzysztof Jeziorowski, Daniel Ostrowski, Kacper Kędra, Maciej Kałasz, Wojciech Kwiecień i Robert Głogowski jako libero.

Fatalny start

Początek spotkania nie wyglądał najlepiej w naszym wykonaniu. Gospodarze szybko urwali się na trzy punkty (4:1) i już na starcie musieliśmy gonić. Trudno było doprowadzić do remisu, bo kolejne akcje stały na wyrównanym poziomie po obu stronach i gra toczyła się praktycznie punkt  za punkt. Niestety, po raz kolejny, chwilami mieliśmy problemy z wykończeniem ataków. Przy stanie 14:10 trener Marek Grzelczak poprosił o czas. Po przerwie Kacper Kędra został zatrzymany przez blok rywali strata urosła do 5 oczek. Przy stanie 16:10 na boisku, w miejsce Kędry i Ostrowskiego, pojawili się Adamczuk i M. Koryciński.

Chwilę potem na parkiecie zawrzało. Przy stanie 17:12 sędzia nie zauważył bloku gospodarzy i po raz drugi w tym secie podjął decyzję na naszą niekorzyść. Co więcej, Robert Głogowski zobaczył kartkę za swoją reakcję na tę sytuację.  Z tego seta już nic nie udało się wycisnąć, mimo niezłej próby Piotra Skałbani na zagrywce. W końcówce tej odsłony na parkiecie po naszej stronie byli niemal sami zmiennicy, a partia skończyła sie do 19.

Pojedynek rewolwerowców

Drugą odsłonę zaczęliśmy w tym samym składzie, co pierwszą i niestety z podobnym skutkiem. Błażej Czarnecki posłał dwie potężne zagrywki i było 3:1. Na szczęście dla nas kolejną przestrzelił. Po naszej stronie odpowiedział Kacper Kędra i KKS objął prowadzenie 3:4. Siatkarze Arki mieli sporo problemów z przyjęciem jego zagrywki i było 3:6. Wtedy trener Sławomir Czarnecki poprosił o czas.

Po przerwie dłuższą chwilę oglądaliśmy grę punkt za punkt. KKS wyglądał na parkiecie o klasę lepiej niż w pierwszym secie, ale gospodarze nie dawali za wygraną. To był kawał dobrej siatkówki, którą przyjemnie było oglądać. Nie brakowało długich wymian i heroicznych obron. Przy 13:9 na zagrywce znowu pojawił się Kacper Kędra. Najpierw odrzucił rywali i ci zaatakowali w out, a potem posłał asa. Było 15:9 i trener gospodarzy wziął drugi czas. Po przerwie się pomylił, ale oddaliśmy w kolejnej akcji po pięknym ataku ze środka Maćka Kałasza. Dalej gra długo toczyła się głównie punkt za punkt, przy czym rywale na potęgę psuli zagrywki. Końcówka należała do KKS-u, a Wojciech Kwiecień puścił drugiego asa w tym meczu. Seta wygraliśmy do 19 i było 1:1.

Na noże

Dla odmiany trzecią odsłonę to my zaczęliśmy od prowadzenia 3:1, ale gospodarze szybko wyrównali. Dalej gra toczyła się praktycznie punkt za punkt aż do stanu 12:12. Wtedy Paweł Rejowski posłał asa po taśmie i Arka pierwszy raz objęła prowadzenie w tej partii. Przy 14:13 dla gospodarzy znowu zawrzało, sędzia główny podyktował punkt dla Arki, ale po protestach KKS-u i rozmowie z II arbitrem zmienił decyzję.

Kilka chwil później to gospodarze się urwali na 16:14, ale tylko na chwilę. Dobry atak KKS-u, a w kolejnej blok i znowu był remis. Przy stanie 18:18 za Krzyśka Jeziorowskiego na parkiecie pojawił się Bartłomiej Koryciński. Przy 20:19 pomylił się w ataku i było 21:19. W kolejnej akcji po raz kolejny arbiter nie zauważył błędu gospodarzy i okradł nas z punktu. Zrobiło się nerwowo, a gospodarze mieli trzy punkty przewagi. KKS jednak nie odpuszczał. Przy 23:22 rywale pomylili się w ataku i znowu był remis. Trener Arki wziął czas, a po przerwie gospodarze najpierw wykorzystali piłkę sytuacyjną, a następnie zatrzymali nas blokiem. Seta przegraliśmy do 23 i było 2:1.

Bez tie breaka

Czwartego seta zaczęliśmy jakoś bez życia i gospodarze prowadzili 3:1, a za chwilę 6:3 i dalej 9:5. Znowu było nerwowo, nie obyło się bez dyskusji z arbitrem i upomnień, tym razem również w drugą stronę. Na parkiecie pojawili się Michał Kalita i Piotr Skałbania.

KKS nie odpuszczał, po dobrej serii Maćka Kałasza z jego technicznymi zagrywkami, było 9:9. Niestety Arka znowu odbudowała prowadzenie i było 13:10. Przy 14:12 Bartek Koryciński posłał asa i złapaliśmy kontakt. Trener rywali od razu wziął czas. Na nasze nieszczęście, mieliśmy w tej odsłonie tendencję do tracenia punktów seriami.

Przy stanie 19:16 Marek Grzelczak poprosił o czas. Kozieniczanie zerwali się jeszcze do ataku, ale mieli spore problemy z blokiem rywali. Seta przegrali do 19, a mecz 1:3.

Niewykorzystana szansa

Kozieniczanie zagrali w sobotę bardzo nierówne spotkanie. Podopieczni Marka Grzelczaka mieli swoje momenty, ale na dobrze dysponowanych tego dnia rywali było to zdecydowanie za mało.

Szkoda tego meczu tym bardziej, że Karpaty zgubiły punkty w Jaśle. Derby Podkarpacia zakończyły się wygraną 3:2 MOSiR-u. Obecnie w tabeli prowadzą Karpaty – 36 pkt, KKS –  35 pkt, MOSiR – 34 pkt, a Arka – 32 pkt.

Swoje kolejne spotkanie podopieczni Marka Grzelczaka rozegrają za tydzień. W hali przy ul. Głowaczowskiej podejmą AKS V LO Rzeszów. Początek starcia o 18.00. Już dziś zapraszamy na transmisję na naszym fanpage’u.

Energii naszym siatkarzom dodaje Enea!

KS Arka Tempo Chełm – Enea KKS Kozienice 3:1 (25:19, 19:25, 25:23, 25:19)

KKS: Jeziorowski, Ostrowski, Kędra, Obremski, Kałasz, Kwiecień, Głogowski (libero) oraz M. Koryciński, Adamczuk, Kalita, Skałbania, B. Koryciński

post

Jest szansa, by wrócić na fotel lidera. Przed KKS-em ważny weekend

Już w najbliższą sobotę siatkarze Enei KKS-u Kozienice zmierzą się na wyjeździe z KS Arką Tempo Chełm. Podopieczni trenera Marka Grzelczaka mają szansę na powrót na fotel lidera, ale do tego potrzebna będzie nie tylko nasza wygrana, ale również korzystny dla nas wynik starcia Jasła z Karpatami.

Arka po 14 kolejkach ma na swoim koncie 29 punktów, co daje jej 4. miejsce w tabeli z przewagą 4 oczek nad piątym Extransem. Prawdopodobnie do samego końca siatkarze z Chełma będą musieli walczyć o utrzymanie w grupie play-off (miejsca 1-4) i z pewnością będą chcieli wydrzeć rywalom każdy możliwy punkt. Warto pamiętać, że Arka ma w swoim składzie kilku bardzo doświadczonych zawodników i dysponuje sporym potencjałem sportowym.

Poprzednie starcie KKS-u i Arki zakończyło się wygraną kozieniczan 3:0, ale graliśmy wówczas u siebie. Gospodarze sobotniego spotkania postawią twarde warunki. Zdobyli komplet punktów w ostatnich czterech meczach i na pewno wyglądają kolejnych.

Dobrze Nowy Rok zaczęli również siatkarze KKS-u. W dwóch pierwszych meczach 2021 r. zdobyli 6 oczek, wygrywając z Jasłem i Błękitnymi. Kozieniczanie są cały czas w grze o fotel lidera. Podobnie jak pierwsze w stawce Karpaty Krosno, mają w swoim dorobku 35 punktów. Trzeci MOSiR uzbierał 32 oczka.

W najbliższą sobotę kozieniczan będą interesowały dwa spotkania. Ich starcie z Arką oraz pojedynek ekip z Jasła i Krosna, którego gospodarzem będzie MOSiR. Jeśli KKS wygra za trzy, a Karpaty zgubią co najmniej jeden punkt, to wrócimy na szczyt tabeli.

Matematykę trzeba jednak zostawić trochę z boku i skupić się na zagraniu dobrego spotkania. Do dyspozycji Marek Grzelczak będzie miał niemal wszystkich zawodników. Kontuzjowany jest Kamil Kapusta, który na jednym z ostatnich treningów skręcił nogę.

Początek starcia KKS-u z Arką o godz. 17.00. Zapraszamy wszystkich kibiców na transmisję z tego meczu na naszym fanpage’u.

Energii naszym siatkarzom dodaje Enea!

post

(Zdjęcia) Trzy punkty zostały w domu. KKS pokonał Błękitnych

Siatkarze Enei KKS-u Kozienice pokonali 3:1 KS Błękitnych Ropczyce. Sobotni pojedynek przyniósł sporo emocji, a bardzo ambitnie grający rywale postawili trudne warunki. Zainkasowane trzy punkty pozwalają nam na dalszą rywalizację z Karpatami o pierwsze miejsce w stawce.

W wyjściowym składzie KKS-u na sobotnie spotkanie znaleźli się: Krzysztof Jeziorowski, Maciej Kałasz, Kacper Kędra, Wojciech Kwiecień, Daniel Ostrowski, Piotr Skałbania i Robert Głogowski na libero. W stosunku do ostatniego meczu z Jasłem, trener Marek Grzelczak dokonał tylko jednej zmiany.

Nieudana pogoń

Kozieniczanie słabo weszli w ten mecz i praktycznie od początku pierwszej partii musieli gonić wynik. Kilkukrotnie łapali kontakt, ale o prowadzeniu z naszej strony nie było mowy. Gospodarze grali nerwowo, niedokładnie przyjmowali i – nie po raz pierwszy w tym sezonie – kiepsko atakowali. Szczególnie dała się odczuć niska skuteczność naszych atakujących. W połowie seta Piotra Skałbanię zastąpił Marcin Obremski, ale Minio w tej odsłonie nie odpalił. Rywale grali ambitnie, gonili za każdą piłką i sukcesywnie oddawali. Pierwszą partię wygrali do 21.

Zaskoczyło

Początek drugiej partii to gra punkt za punkt, ale jakoś bez życia i większych emocji. KKS zepsuł kilka zagrywek, łatwo oddając punkty. Z każdą kolejną akcją nasza gra zaczynała jednak wyglądać coraz lepiej. Uruchomiliśmy środek, gdzie bardzo solidnie sprawował się tego wieczoru Maciej Kałasz, a Marcin Obremski w końcu przełamał się w ataku i posyłał dobre piłki w pole rywali.

Walka punkt za punkt toczyła się do stanu 10:9. Na zagrywce pojawił się Daniel Ostrowski i swoimi serwami odrzucił rywali od siatki. Dorzucił asa na 12:9, a 13-ty punkt zdobył Kałasz bijąc wracającą po piłce Ostrego. Zdecydowanie był to punkt przełomowy tej partii, ale w dalszej grze nie obyło się bez nerwów. Obie ekipy, ale zdecydowanej częściej goście, miały zastrzeżenia do pracy arbitrów i chwilami było wręcz nieprzyjemnie. Siatkarze KKS-u prowadzenia jednak już nie oddali, a seta wygrali do 16. Warto odnotować jeszcze, że w międzyczasie Michał Koryciński zmienił Kacpra Kędrę i został na parkiecie już do końca meczu.

Prowadzenie? Tylko na chwilę

Trzeciego seta zaczęliśmy od dwóch skutecznych bloków (Ostrowski – Kałasz, Obremski – Kałasz) i dwóch ataków Minia i było 4:0. W tej partii mieliśmy jednak ogromny problem z utrzymywaniem prowadzenia i goście doszli nas przy wyniku 11:11. Ponownie urwaliśmy się do 15:12, a następnie goście zdobyli cztery punkty z rzędu –  zdecydowanie za łatwo.

Koniec seta to jednak nasze dobre ataki: Obremskiego, Ostrowskiego i Jeziorowskiego i dobre zagrywki Minia, co pozwoliło wygrać do 19.

Skończyć za trzy

W czwartej odsłonie można było odczuć zmęczenie tym meczem po obu stronach siatki. Po początkowej wymianie punkt na punkt, KKS zaczął się urywać (8:5). Po obu stronach nie brakowało błędów i nieskończonych ataków, ale w tym chaosie lepiej prezentowali się gospodarze. KKS wypracował pięć punktów przewagi (16:11), jednak ciężko było dokończyć ten mecz. W końcówce rywale złapali kontakt (21:19), ale zatrzymaliśmy ich potrójnym blokiem. Trzy ostatnie punkty dla kozieniczan zdobył Daniel Ostrowski. KKS wygrał seta do 21, a mecz 3:1.

Nie był to wybitny mecz w wykonaniu KKS-u, ale cieszyć może dobra zmiana Marcina Obremskiego i Michała Korycińskiego, a także jeden z lepszych występów w tym sezonie Macieja Kałasza. Solidnie zagrał też Daniel Ostrowski, który w ostatnich meczach jest jednym z motorów napędowych KKS-u. Powody do zmartwień też się znajdą, ale najważniejsze są trzy punkty.

Walka o top 1

W sobotę jozieniczan szczególnie interesowały pojedynki innych drużyn z topu grupy 6. Karpaty wygrały 3:0 z Hutnikiem i umocniły sie na pozycji lidera z dorobkiem 35 punktów (lepszy bilans setów niż KKS), ale Jasło przegrało 1:3 w Sędziszowie, dzięki czemu mamy nad nimi trzy oczka przewagi (35 do 32 pkt).

Swój kolejny mecz KKS rozegra za tydzień. 23 stycznia podopieczni Marka Grzelczaka zmierzą się z Arką Chełm. Ciekawie będzie też w Jaśle, gdzie MOSiR podejmie Karpaty. Przy naszym zwycięstwie za trzy i stracie punktów przez Karpaty, moglibyśmy wrócić na pozycję lidera.

Energii naszym siatkarzom dodaje Enea!

Enea KKS Kozienice – KS Błękitni Ropczyce 3:1 (21:25, 25:16, 25:19, 25:21)
KKS: Jeziorowski, Kałasz, Kędra, Kwiecień, Ostrowski, Skałbania, Głogowski (libero) oraz Obremski, M. Koryciński, Oroń
Błękitni: Kij, Komar, Bykowski, Paszek, Pondel, Michoń, Gąsior (libero)

post

KKS pokonał lidera. Zwycięstwo na dobry początek roku

Dobrze zaczęli nowy rok siatkarze Enei KKS-u Kozienice. Podopieczni Marka Grzelczaka pokonali na wyjeździe lidera grupy 6 – MKS MOSiR Jasło 3:1. Po 13. kolejce jeszcze mocniej zagęściło się w topie tabeli. KKS, MOSiR i Karpaty Krosno mają po 32 punkty. Prowadzą Karpaty z najlepszym stosunkiem setów.

Dla kozieniczan to spotkanie miało podwójne znaczenie. Po trzech niezbyt udanych meczach (w tym dwóch przegranych), potrzebne było zwycięstwo za trzy punkty. Co więcej, wynik tego pojedynku może mieć ogromny wpływ na końcową kolejność w tabeli i parowanie w rundzie play-off. MOSiR w tym sezonie przegrał do tej pory tylko z KKS-em, a w sobotę po raz drugi.

Przerwa świąteczna na dobre wyszła naszym zawodnikom. Był czas na doleczenie drobnych urazów z ostatnich tygodni i chwilę odpoczynku po dość intensywnych rozgrywkach („nadrabialiśmy” mecze przekładane przez pandemię koronawirusa).

Nerwowo, ale z kompletem

Trener Marek Grzelczak zrobił kilka zmian w wyjściowym składzie. Na parkiecie pojawili się Piotr Skałbania, Wojciech Kwiecień, Krzysztof Jeziorowski, Bartłomiej Koryciński, Daniel Ostrowski, Kacper Kędra i Robert Głogowski na libero. W Jaśle zabrakło naszego kapitana Marcina Obremskiego.

Spotkanie zaczęliśmy solidnie, ale nie był to spokojny mecz. Gra była rwana, trafiały się przestoje, nie brakowało nerwów i błędów po obu stronach siatki. Swoje, nie pierwszy raz w tym sezonie, dołożyli też sędziowie. Po jednej z kontrowersyjnych decyzji, uwagi do pracy arbitra miał Wojciech Kwiecień, za co zobaczył czerwony kartonik.

Najważniejsze jednak, że z trudnego terenu wywieźliśmy trzy punkty. Do końca rundy zasadniczej zostało tylko pięć spotkań, a walka zaczyna się na nowo, bo trzy drużyny z topa mają po tyle samo punktów. Co więcej, Jasło i Karpaty czeka jeszcze mecz ze sobą.

Grali inni

W pozostałych  spotkaniach również było ciekawie. Hutnik pokonał 3:1 AKS Rzeszów, a Sparta – Błękitnych. Zwycięstwami 3:0 gospodarzy zakończyły się starcia Arki z Gorlicami i Karpat z Extransem. Emocji na parkietach nie brakowało.

Swój kolejny mecz podopieczni Marka Grzelczaka rozegrają już za tydzień. W sobotę, 16 stycznia, w hali przy ul. Głowaczowskiej podejmą Błękitnych Ropczyce. Już dziś zapraszamy na transmisję spotkania. Początek o godz. 18.00.

Energii naszym siatkarzom dodaje Enea!

MKS MOSiR Jasło – Enea KKS Kozienice 1:3 (17:25, 25:18, 23:25, 24:26)
KKS: Skałbania, Kwiecień, Jeziorowski, B. Koryciński, Ostrowski, Kędra, Głogowski (libero)