Od emocjonującego spotkania zaczęli Nowy Rok siatkarze Enei KKS-u Kozienice. W niedzielę, 11 stycznia, ulegli u siebie po pięciosetowym boju drużynie Międzyrzeckiego Towarzystwa Siatkarskiego. Szkoda, bo rywale byli tego wieczoru w zasięgu. Niestety, podopieczni Michała Ostrowskiego i Krzysztofa Jeziorowskiego sami podpinali ich do prądu, za co przyszło im zapłacić.
Mecz zaczęliśmy w składzie: Wojciech Kwiecień na rozegraniu, Daniel Ostrowski i Dominik Bigos w przyjęciu, Maksymilian Taracha i Michał Ostrowski na środku, Piotr Skałbania w ataku i Robert Głogowski na libero. Było to zatem zestawienie, które najczęściej oglądaliśmy w ostatnich tygodniach.
Niezły start, ale…
Początek spotkania przebiegał po naszej myśli. Kibice zobaczyli kilka widowiskowych wymian, a po naszej stronie dobrze w ataku sprawował się Piotr Skałbania. Kozieniczanie fajnie asekurowali i oddawali na kontrach. W efekcie szybko zbudowali przewagę i do stanu 17:12 wszystko się zgadzało. Wtedy po raz pierwszy w tym spotkaniu nasza gra stanęła. Nie radziliśmy sobie z zagrywkami Michała Gołębiowskiego i zaczęliśmy popełniać błędy. W efekcie rywale wyszli na prowadzenie i doszli do stanu 20:24. Przy zagrywkach Michała Ostrowskiego, obroniliśmy kilka piłek setowych, ale i tak przegraliśmy do 23.
Odpowiedź KKS-u
Początek drugiego seta to lekka przewaga gości, a następnie długa wyrównana gra, z lekkimi zmianami prowadzenia. Po naszej stronie siatki wyróżniał się Daniel Ostrowski, który tego wieczoru zagrał kolejne udane zawody. Kończył wiele trudnych piłek, co trzymało nas w grze. Przy stanie 12:12 na parkiecie pojawił się Karol Bartnik w miejsce Dominika Bigosa i posłał kilka dobrych serwisów, w tym asa. Wyszliśmy na trzypunktowe prowadzenie. W końcówce seta znów pojawiły się błędy w grze KKS-u i rywale doprowadzili do remisu, ale tym razem nie daliśmy wydrzeć sobie partii. Wygraliśmy do 22.
Za ciosem
Przez większość trzeciej partii to KKS przeważał, ale goście kilkukrotnie – skutecznie – nas gonili i doprowadzili do remisu. W ważnych momentach punktował nasz blok (Taracha-Kwiecień), Bigos dorzucił asa, a bracia Ostrowscy skutecznie punktowali. Nie obyło się bez emocjonującej końcówki, bo na tablicy widniał remis po 21. Znów błysnął Skałbania. Posłał asa, a partię skończył skutecznym atakiem. Było 25:23.
Zabrakło konsekwencji
W czwartym secie znów przeważali gospodarze i wydawało się, że trzy punkty są tylko kwestią czasu. Po asie Ostrowskiego prowadziliśmy 9:5, po czym pozwoliliśmy się zbliżyć rywalom, by ponownie odskoczyć. I niestety tak kilkukrotnie, aż do stanu 17:17. Gracze KKS-u popełniali zdecydowanie za dużo błędów – autowe ataki, dotknięcia siatki, błąd ustawienia. Niestety, dość mocno pomogliśmy MTS-owi. Koniec końców, mieliśmy piłkę setową, ale jej nie wykorzystaliśmy, a rywale dobrze zagrali blokiem i wygrali krótką grę na przewagi. Było 24:26.
Tie-break bez życia
Przegrana czwarta partia ewidentnie podcięła skrzydła naszym graczom. Niestety, niewiele nam wychodziło, a nakręceni rywale grali swoje. Ponadto, Wojtek Kwiecień wdał się w pyskówkę z sędziami i zobaczył czerwony kartonik. Strony zmienialiśmy przy stanie 3:8, a ostatecznie przegraliśmy piątą partię do 9.
W niedzielę zainkasowaliśmy tylko jeden punkt, co zwiększyło nasz dorobek do łącznie 13 oczek. Tyle samo uzbierał BAS Białystok, a punkt straty ma stołeczna Wola. Kozieniczanie są na 8. miejscu – do kolejnego Metra tracimy aż 5 punktów.
Kolejny mecz zagramy już w sobotę, 17 stycznia. W hali przy ul. Głowaczowskiej podejmiemy Huragan VC Błonie. Początek o godz. 18.00. Wstęp wolny. Zapraszamy!
Energii naszym siatkarzom dodają Enea oraz Gmina Kozienice
Enea KKS Kozienice – Międzyrzeckie Towarzystwo Siatkarskie 2:3 (23:25, 25:22, 25:23, 24:26, 9:15)
KKS: D. Ostrowski, Bigos, M. Ostrowski, Taracha, Kwiecień, Skałbania, Głogowski (libero) oraz Bartnik, A. Ostrowski
MTS: Lentner, Kundera, Strycharz, Lewoc, Czerwiński, Gołębiowski, Wyszyński (libero)
Zdjęcia z meczu są dostępne na naszym profilu na portalu Facebooku – TUTAJ.
Fot. Mariusz Basaj / Enea KKS Kozienice
