Nie obyło się bez emocji, ale są kolejne trzy punkty na koncie Enei KKS-u Kozienice. W sobotę, 31 stycznia, nasi siatkarze pokonali na własnym parkiecie 3:1 AZS UWM Olsztyn. To ważny krok na drodze do utrzymania w 2. lidze.
Spotkanie rozpoczęliśmy w składzie: Wojciech Kwiecień na rozegraniu, Karol Bartnik i Dominik Bigos w przyjęciu, Michał Ostrowski i Maksymilian Taracha na środku, Piotr Skałbania w ataku i jako libero tradycyjnie Robert Głogowski.
Mocny start
Początek spotkania był nieco nerwowy po obydwu stronach siatki, ale to nasz zespół szybciej uporządkował grę. Siatkarze KKS-u świetne serwowali, zwłaszcza w pierwszej odsłonie, notując w sumie pięć asów serwisowych w tej partii. Błędy po stronie gości (autowe ataki, hurtowo psute zagrywki) oraz nasze skuteczne bloki szybko pozwoliły nam się oderwać. Od stanu 11:7 do końca seta kontrolowaliśmy jego przebieg. Warto też podkreślić, że KKS wygrywał zdecydowaną większość dłuższych wymian. Pierwszego seta wygraliśmy do 15.
Blok zrobił różnicę
W drugą partię również weszliśmy lepiej, ale po chwili w nasze szeregi wdało się rozluźnienie. Złe przyjęcie, potem as jednego z gości, udany blok i przegrana wymiana, a z 6:4 zrobiło się 6:8, a następnie 9:12. W tamtym momencie mieliśmy sporo problemów, ale na szczęście bardzo dobrze punktowaliśmy blokiem. W efekcie na tablicy widniał remis po 14. Wyrównana gra toczyła się do stanu 20:19, a końcówka seta to trzy bloki z rzędu, atak Piotra Skałbanii i as Karola Bartnika, który tego wieczoru kapitalnie radził sobie w polu serwisowym. Wygraliśmy do 19.
Wpadka w trzecim secie
Przez pierwszą połowę trzeciego seta KKS wyraźnie dominował, a przy zagrywce Bartnika zbudowaliśmy – wydawałoby się bezpieczną – przewagę. Do stanu 17:12 wszystko wyglądało dobrze. Niestety, nasza gra stanęła. Udane bloki gości, nieskończone ataki i skuteczne kontry, doprowadziły do tego, że AZS złapał kontakt. KKS sam podpiął rywali do prądu i zaczęła się nerwówka. Przez chwilę punktowaliśmy tylko poprzez zepsute serwisy AZS-u. Trener KKS-u próbował nieco odmienić grę i niezłą zmianę dał Grzyb. Mieliśmy w górze piłkę setową, ale rywale się obronili i było po 24. Gra na przewagi okazałą się bardzo krótka. Dwa obronione ataki i dwie kontry dały nadzieję gościom na punkty w tym spotkaniu.
Po swoje
Na starcie czwartej partii prowadzenie zmieniało się kilkukrotnie, ale ostatecznie to kozieniczanie pierwsi zaczęli się odrywać. Za pierwszym razem goście zdołali nas dogonić (11:11), a duża w tym zasługa asów serwisowych. Generalnie w tej odsłonie zobaczyliśmy wiele fajnych serwisów po obydwu stronach siatki. Najładniejsze były te posłane przez Bigosa (na 9:6) i Skałbanię (na 18:14). Rywale prowadzili równą walkę do wyniku 14:13. Im bliżej końca, tym więcej popełniali błędów, a my im odjechaliśmy. Końcówka seta to pokaz naszych możliwości, a mecz zakończył się zepsutym serwisem rywali. Było 25:17, a w całym spotkaniu 3:1.
Co słychać w tabeli?
W sobotę większość meczów skończyła się w czterech odsłonach. Wola przegrała z Kobyłką, Spała II z Huraganem, Belsk z Camperem, a MTS z Płockiem. Z kolei Metro po tie-breaku uległo ekipie z Białegostoku. Kozienice były zatem jedynym parkietem, gdzie ze zwycięstwa cieszyli się gospodarze.
Po 17 kolejkach kozieniczanie mają 19 punktów, co daje 8. lokatę. Mamy dwa oczka przewagi nad BAS-em i pięć nad Wolą. Do siódmego Metra tracimy 3 punkty.
Kolejny mecz nasz zespół zagra na wyjeździe. 7 lutego zmierzymy się z liderem grupy nr 2, czyli ekipą KPS Płock. Następny mecz domowy w walentynki. 14 lutego do hali przy ul. Głowaczowskiej zawita BAS Białystok. Już dziś zapraszamy.
Energii naszym siatkarzom dodają Enea oraz Gmina Kozienice.
Enea KKS Kozienice – AZS UWM Olsztyn 3:1 (25:15, 25:19, 24:26, 25:17)
KKS: Kwiecień, Bartnik, Bigos, M. Ostrowski, Taracha, Skałbania, Głogowski (libero) oraz Grzyb
AZS: Madejski, Ciećwierz, J. Sienkiewicz, Jurga, Patecki, K. Sienkiewicz, Sawczuk (libero)
Zdjęcia z meczu dostępne są na naszym fanpage’u na portalu Facebook.
